Blizna – skaza czy piękny tatuaż?

Tak się niefortunnie, przypadkowo złożyło, że przyszło nam żyć w czasach, kiedy trzeba być nieskazitelnie pięknym, wysportowanym, zadbanym, dobrze ubranym, jeszcze lepiej umalowanym i uczesanym. Same sobie narzuciłyśmy psychiczne chomąto, że trzeba dobrze się prezentować i dlatego nieustannie uskuteczniamy samobiczowanie, jeśli nie wyglądamy tak perfekcyjnie, jakbyśmy sobie tego życzyły. No bo bądźmy szczere – która…

Ciężkie działo coś nie działo…

Gdyby ktoś pytał, czy DCP działa to śpieszę z odpowiedzą – otóż nie. Nie działa.  I w zasadzie w tym miejscu mogłabym postawić kropkę i zakończyć wpis. No ale ja jestem dziewczyna wylewna, lubię gadać, a jeszcze bardziej pisać to się ograniczać nie będę. W dodatku podczas powstawania tego tekstu odkryłam pewną prawdę o sobie…

Nie maluj nieba na niebiesko…

… Gdy jest szare. A nawet – szczególnie, gdy jest szare. Całkiem niedawno obchodziliśmy Blue Monday, czyli podobno najsmutniejszy dzień roku. I tak przy okazji tego pomyślałam sobie, że niektórzy taki Blue Monday mają codziennie. A jak nie Blue Monday to Blue Tuesday, Wednesday, Thursday, a nawet Sunday jest Blue. January, February, Marz i December…

100% Człowieka w Człowieku

Po tak parszywym dniu jak dzisiaj mam ochotę polecieć na inną planetę. A najlepiej, żeby to był Uran albo Neptun, skąd mogłabym z daleka obserwować, jakie dzikie harce mają miejsce na naszym globie. Czasem naprawdę jest mi wstyd, ze jestem człowiekiem. I dzisiaj jest mi wstyd. Tak przerażająco paląco-piekąco wstyd. Niestety, loty międzyplanetarne nadal są…

Nowy Rok, stara ja

Z okazji nowych (już 2019tych naszej ery – jak ten czas szybko leci, no kto by się spodziewał), świeżuteńkich niczym pieczywo z Lidla, kolejnych trzystu sześćdziesięciu pięciu dni chciałam Ci złożyć życzenia. Trochę spóźnione, ale jak to mówią – szczere: Zdrowia i miłości. Reszta sama przyjdzie. A i trochę świętego spokoju, bo tego to też…

Gdy czegoś nie masz, a bardzo chcesz…

… to sobie to domaluj. Serio. Mówię całkiem poważnie. Ja sobie, na przykład, domalowałam ostatnio brwi, bo akurat mi zabrakło ich na twarzy. Tak się niekorzystnie złożyło, że mam też akurat deficyt rzęs, ale tu już wyższa szkoła artystyczna jest i samo malowanie nie wystarczy, tu trzeba użyć kleju i sobie dokleić. No, ale wracając…

Na kolanach to najwyżej do Częstochowy, nigdzie więcej

Nie no, ja to chyba ten typ, co pisać musi, inaczej się udusi. Nic nie poradzę, że niewypowiedziane słowa stają w gardle i się udławić można. Ba, udusić się nawet też można. A to niezdrowo bardzo. Negatywnie na mózg wpływa. Dwa neurony i synapsa między nimi nie lubią krwi bez tlenu. Rozpływają się wtedy, bynajmniej…